Jak wygrywać wojny
Polska ma więcej pieniędzy na wojsko i sprzętu niż kiedykolwiek. Nigdy w historii III RP nie mieliśmy tak wielu programów rządowych klas mundurowych, kontraktów eksportowych i ustaw obronnych. W 2025 roku przeznaczyliśmy ponad 4% PKB na obronność kraju – najwięcej w całym NATO!1 A w planach jest trzystutysięczna armia (do 2035 roku), czołgi K2, haubice K9, samoloty F-35…
Jednocześnie według danych CBOS z kwietnia 2025 roku:
- Tylko 11% Polaków podjęłoby walkę z bronią w ręku w razie ataku Rosji (rok wcześniej takiej deklaracji udzieliło 14%)
- 37% gotowych jest wspierać obronę kraju, ale bez udziału w walkach
- 18% zmieniłoby miejsce zamieszkania na bezpieczniejsze, w przeważającej większości za granicą.2
A jednak, według badań przeprowadzonych przez IBRiS w kwietniu 2025 roku, tylko 24,4% obywateli wie, gdzie mogliby się schronić w razie zagrożenia – to spadek o ponad osiemnaście punktów procentowych w ciągu dwóch lat. Gotowość do oddania życia w obronie Polski spadła w skali roku o blisko 12%.3 Zaledwie 3,8% ludności ma realnie zagwarantowane miejsce w pełnoprawnych schronach lub schronieniach – 1903 schrony i 8719 schronień pomieści w sumie tylko 1,4 miliona osób z trzydziestoośmiomilionowego społeczeństwa (raport NIK z marca 2024).4 16% Polaków uważa, że „większości ludzi można ufać” – to jedna z najniższych wartości w Europie (Ipsos, 2023).5
Coś tu nie gra. A raczej gra wciąż ta sama – od trzech dekad – melodia. Polska rozbudowuje i upiększa fasadę, ale nie wzmacnia fundamentu. A bez fundamentu fasada runie w ciągu trzech tygodni.
Bo wojen nie wygrywa się sprzętem. Sprzęt jest narzędziem. Wygrywa się je wspólnotą, która rozumie, że nie ma innej alternatywy
Pokazuje to Ukraina od 2022 roku. Pokazała Finlandia osiem dekad temu. Wspólnota nie jest dodatkiem do obrony. Wspólnota jest obroną. Wszystko inne to jedynie logistyka.
Skąd to się wzięło
Odpowiedź nie jest prosta ani wygodna i ma co najmniej trzy poziomy.
Poziom pierwszy: pamięć. Starsze pokolenia pamiętają zasadniczą służbę wojskową w PRL jako traumę. Wszechobecną falę. „Dziadków”, którzy znęcali się nad „kotami”. Korupcję. Bezsens. Kompanie karne dla działaczy Solidarności. Czerwony Bór. Próby samobójcze poborowych, które władza nazywała „problemami osobistymi lub rodzinnymi”. Książeczkę wojskową, która blokowała ścieżkę kariery.
Wojsko nie było szkołą obywatelską. Wojsko było rytuałem upokorzenia, po którym pozostawała tylko gorycz. Ten kod kulturowy mamy w sobie jako społeczeństwo, nawet jeśli nie doświadczyliśmy tego na własnej skórze.
Poziom drugi: zerwanie. W styczniu 2010 roku do koszar przestają przyjeżdżać poborowi.6 Decyzja ekipy Donalda Tuska i Bogdana Klicha – popularna i racjonalna w epoce, w której Rosja wydawała się ryzykiem kontrolowanym – ma jeden słaby punkt. Skutecznie rozmywa w świadomości młodego pokolenia kwestie zagrożenia Państwa i konieczności jego obrony. Ojcowie pamiętają „zetkę” jako traumę, dlatego nie opowiadają o niej synom. Nie ma komunikacji, przekazywania doświadczeń, a nawet narzędzi językowych, które pozwoliłyby rozmawiać z dzisiejszymi dwudziestolatkami o obronności kraju normalnie, bez popadania w skrajności. Jesteśmy skazani na militarystyczny patos lub wyparcie i zaprzeczenie.
Trzeci poziom: polaryzacja. Polska w latach 2015-2026 jest krajem, w którym narastają podziały, a narracja narodowa staje się sporną własnością różnych frakcji. Polaryzacja postępuje w całym demokratycznym świecie, ale nigdzie w Unii Europejskiej nie osiągnęła takiej skali i tempa jak w Polsce ostatniej dekady. Nigdzie podziały nie są tak głębokie. Według wskaźnika polaryzacji ideologicznej Digital Society Project (V-Dem) z 2021 roku Polska osiągnęła wynik 3,83 na czteropunktowej skali – w UE wyższy wynik miały wówczas tylko Węgry (4,0). Dla porównania: Francja 3,17, Niemcy 2,43, Szwecja 2,13. Nawet USA – 3,5 – jest mniej spolaryzowane niż Polska.7 W indeksie polaryzacji afektywnej Andresa Reiljana z 2020 roku Polska znajduje się w grupie najsilniej spolaryzowanych krajów europejskich, razem z Bułgarią, Grecją, Hiszpanią i Czarnogórą.
Hubert Tworzecki opisał w 2019 roku polski przypadek jako klasyczną „polaryzację odgórną”, napędzaną przez polityków i media. I nie chodzi tu tylko o wybory polityczne, o partię, na którą się głosuje. Polacy z dwóch obozów politycznych żyją dziś w dwóch różnych kanonach kulturowych, czytają inne media, mają inną pamięć historyczną, kibicują innym instytucjom, oglądają inne filmy, co innego i inaczej świętują. Brakuje wspólnego mianownika, na którym można by było zbudować obowiązek obywatelski. Kościół, który przez stulecia był takim mianownikiem, w ostatniej dekadzie utracił swoją rolę
integracyjną. Pogrążyły go reakcje episkopatu w związku ze sporami o aborcję, pedofilia i polityczne sojusze. Samorządy działają instrumentalnie. Szkoła to poligon walki o podstawę programową. Państwo to dla połowy społeczeństwa już nie „my”, tylko „oni”.
Te trzy poziomy razem składają się na efekt widoczny w sondażach: społeczeństwo, w którym kategoria ucieczki jest bardziej oswojona niż kategoria odpowiedzialności. Przyczyną nie jest tchórzostwo, a brak wspólnoty. Nie ma autorytetu, który pokazałby Polakom, jak ją zachować i pielęgnować.
Jak to robią inni
Finlandia (populacja siedmiokrotnie mniejsza od polskiej) ma 78% obywateli deklarujących, że Państwo powinno bronić się militarnie w razie ataku, i 80% – gotowych uczestniczyć w obronie kraju (badanie Taloustutkimus dla MTS, grudzień 2025).8 Posiada schrony dla około 80% społeczeństwa i magazyny strategiczne na lata. Organizuje za pośrednictwem Maanpuolustuskoulutusyhdistys (MPK) kursy obrony cywilnej dla dziesiątek tysięcy ochotników rocznie.9 W Finlandii pobór nie jest tabu, lecz normą. Doktryna nazywa to kokonaisturvallisuus – bezpieczeństwem całościowym. Rząd, samorząd, firma prywatna, organizacje społeczna i rodzina mają w tym systemie zdefiniowane role na czas pokoju, kryzysu i wojny.
Ale prawdziwą siłą nie jest doktryna, lecz pamięć. Finowie pamiętają wojnę zimową 1939-1940 jako moment, w którym socjaldemokraci i konserwatyści, którzy w 1918 roku mordowali się na wzajem w wojnie domowej, stanęli ramię w ramię przeciwko Stalinowi.10 Mit założycielski wspólnoty, której nikt już nie potrafi rozbić.
Estonia (1,3 miliona ludzi w cieniu Rosji) ma Kaitseliit – oddolną Ligę Obrony liczącą około osiemnastu tysięcy aktywnych członków. Razem z organizacjami afiliowanymi – Naiskodukaitse (kobiety), Noored Kotkad (chłopcy 7-18 lat), Kodutütred (dziewczyny 7-18 lat) – to ponad 30 000 obywateli w żywej, lokalnej sieci obronny kraju.11 To około 2,3% populacji. Gdyby tę proporcję przeskalować na nasze realia, byłoby to blisko 880 000 ludzi gotowych do obrony. Tymczasem w Wojskach Obrony Terytorialnej Polska ma 44 900 żołnierzy.12
Estończycy mają też mit założycielski – Pieśniarską Rewolucję 1987-1991.13 Setki tysięcy obywateli śpiewających zakazane pieśni, dopóty, dopóki Sowieci nie wynieśli się z ich kraju. Naród bez broni walczył głosem. A gdy odzyskał suwerenność, zaopatrzył się także w broń.
Litwa (sąsiad, którego najlepiej rozumiemy historycznie) ma Lietuvos šaulių sąjungę – Związek Strzelców Litewskich. Blisko 80 000 członków, w tym około 6000 Jaunieji Šauliai – młodzieży 11-18 lat.14 Pamięta partyzantkę antysowiecką, miško broliai, leśnych braci, którzy walczyli w lasach do połowy lat pięćdziesiątych. Generał Jonas Žemaitis, dowódca partyzanckiego ruchu oporu, stracony w Moskwie w listopadzie 1954 roku, w marcu 2009 roku został przez Sejm Litwy uznany za czwartego prezydenta państwa – głowę państwa litewskiego walczącego z okupacją, która de facto pełniła funkcję prezydenta.15 Ten niezwykły, usankcjonowany państwowo gest wzmacnia niezwykle ważny element, o którym już była mowa – pamięć. Pokazuje, kto jest częścią opowieści.
Co łączy te kraje? Oddolność działań. Pamięć założycielska. Lokalność. Wspólnota wcześniejsza niż Państwo, która stanowi jego podwaliny. Nie sprzęt. Nie pieniądze. Nie ustawy czy sąsiedzi.
Pierwszą linią obrony jest wspólnota
Polska nie zbuduje wspólnoty obronnej, działając wyłącznie na najwyższych szczeblach władzy. Nie zapewnią jej minister, prezydent, premier, generał ani program rządowy o zgrabnej nazwie, bo bezpieczeństwo, które zachowanie chce się zlecić instytucji na zasadzie outsourcingu, jest fikcją. Państwo nie wniesie sąsiadki ze schroniska na drugie piętro. Nie opatrzy Twojego brata, gdy w klatce wybuchnie transformator. Nie odpowie na pytanie, czy w mieście jest woda, gdy nie będzie w nim prądu i sieci. Państwo dotrze do Ciebie w trzeciej, czwartej, może piątej godzinie kryzysu. Pierwsza godzina jest Twoja.
Nie ma innej drogi niż działania oddolne. Pozostaje tylko pytanie: Kto stanie z Tobą ramię w ramię w tej pierwszej godzinie?
Czym jest SORP
Stowarzyszenie Obrony i Rozwoju „Przyszłość” imienia Kazimierza Pużaka jest, świadomie i programowo, propozycją odpowiadającą na trzy największe bolączki polskiego społeczeństwa w kontekście obronności Państwa.
Kazimierz Pużak to socjalista, działacz PPS, więziony przez carat, organizator polskiego państwa podziemnego w okupacji niemieckiej, przewodniczący Rady Jedności Narodowej, sądzony w procesie szesnastu w Moskwie, więziony przez sowietów, w 1948 roku skazany przez polski sąd komunistyczny, zmarły dwa lata później w więzieniu w Rawiczu w niewyjaśnionych okolicznościach.16 Człowiek, który łączył lewicowość społeczną z patriotyzmem niepodległościowym, czyli jest odpowiedzią na polaryzację narodu.
Pużak nie był postacią idealną. W maju 1926 roku, jak większość PPS, poparł zamach Piłsudskiego – przyznajemy uczciwie, że ta decyzja miała swój ciężar. Robotnicze poparcie dla przewrotu nie było aktem antydemokratycznym z założenia, było dramatycznym wyborem między uwiądem parlamentaryzmu zdominowanego przez korupcyjne kombinacje endecko-piastowskie, a nadzieją na „sanację” państwa pod kierunkiem człowieka, w którym widziano gwaranta niepodległości. PPS została potem brutalnie zawiedziona już w 1928 roku. Po wyborach, w których socjaliści dostali rekordowe poparcie i nie weszli do rządu, Pużak był jednym z pierwszych, którzy stanęli w opozycji do sanacji. W 1930 roku jako poseł sygnalizował nadużycia twierdzy brzeskiej. W latach trzydziestych był jednym z najtwardszych krytyków obozu pomajowego.
Wbrew pozorom to właśnie te biograficzne zawirowania sprawiają, że SORP obrał sobie takiego, a nie innego patrona. Pużak udowodnił, że umie zmienić zdanie i ponieść za to konsekwencje. Nie trzymał się kurczowo błędnych decyzji z lojalności, nie milczał z wygody. A potem w okupacji robił dla Polski niepodległej rzeczy, których nikt nie kwestionuje i za które zapłacił dwukrotnie, najpierw w sowieckim, potem w polskim komunistycznym więzieniu.
Inspiracja przedwojennej lewicy patriotycznej jest dziś w Polsce niesłusznie zapomniana. Działalność PPS, harcerstwa Małkowskich, ruchu spółdzielczego, organizacji oświatowych typu Towarzystwo Uniwersytetów Robotniczych czy ruchu sokolskiego pokazuje, że tradycja obywatelskiej samoorganizacji jest zapisana w polskim DNA. Nie jest to tradycja prawicowa ani lewicowa, tylko wspólnotowa. I to do niej właśnie SORP się odwołuje.
Dla zwykłych ludzi
I najważniejsze – SORP nie jest dla pasjonatów militariów. Nie jest dla rekonstruktorów, kombatantów ani kandydatów na komandosów. SORP jest dla normalsów. Dla księgowej, mechanika, pielęgniarki, nauczyciela, doktorantki, emeryta, matki w urlopie macierzyńskim, studenta na czwartym roku oraz dla taty trójki dzieci, który nigdy nie był w wojsku i nigdy nie będzie. Dla każdego, kto patrzy na drugie piętro klatki B i myśli sobie, że gdyby coś się stało, chciałby wiedzieć, że ktoś tu z nim jest.
To jest kategoria, której Polska potrzebuje najpilniej. Nie potrzebujemy kolejnych klas mundurowych, w których 95% uczniów nigdy nie pójdzie do służby, programów ministerialnych, w których płaci się ludziom za czas czy spotów reklamowych z mocną muzyką i flagą. Ale sąsiada, który przyjdzie po Ciebie i Basię spod 10. Sąsiada, który wie, gdzie jest wyłącznik gazu w bloku. Sąsiada, który ma apteczkę i potrafi z niej skorzystać. Sąsiada, do którego zatelefonujesz w pierwszej godzinie i on odbierze.
Wspólnota nie powstanie sama. Tworzy się na kursie pierwszej pomocy w sobotnie popołudnie. Na ćwiczeniach z map i kompasu w lesie pod Krakowem. Na nauce obsługi krótkofalówki w Sali pobliskiego domu kultury. Na wspólnym skupianiu się nad rzeczami, które wydają się nudne, dopóki nie staną się jedynymi, na których ci zależy.
Wybór
Polska 2026 roku ma wybór. Może być krajem, który wydaje najwięcej w NATO i nie umie się obronić, bo jego obywatele nie znają nawzajem swoich nazwisk, telefonów i kompetencji. Albo krajem, który wydaje najwięcej w NATO i jednocześnie zaczyna budować to, czego sprzęt nie zastąpi. Wspólnotę. Sąsiedztwo. Pierwszą godzinę.
W pierwszej godzinie kryzysu będziemy przede wszystkim zdani na siebie nawzajem. I to jest, w gruncie rzeczy, najważniejszy wybór, jaki dziś przed nami stoi. Reszta to detale logistyczne.
Stowarzyszenie Obrony i Rozwoju „Przyszłość” im. Kazimierza Pużaka Rekrutacja: przyszlosc.org/rekrutacja
Źródła
- Wydatki obronne Polski 2025 – Polsat News, Polska w czołówce NATO, na podstawie raportu NATO Wydatki na obronność państw NATO 2014-2025: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-02-23/polska-w-czolowce-nato-nasz-kraj-wyroznia-sie-na-tle-sojuszu/. Według szacunków NATO Polska w 2025 r. przeznaczyła ok. 4,48% PKB na obronność. Roczny raport sekretarza generalnego NATO z marca 2026 r. potwierdził ostateczne wydatki Polski w 2025 r. na poziomie 4,3% PKB – najwyższy odsetek w Sojuszu: https://www.money.pl/gospodarka/rekordowe-wydatki-polski-nato-potwierdza-lidera-7268465011619936a.html. ↩︎
- CBOS o gotowości obrony Polski – komunikat CBOS nr 14/2025, Czy obawiamy się konfliktu między Rosją a NATO? Jak Polacy postąpiliby, gdyby do niego doszło?, badanie z 3-13 kwietnia 2025 r.: https://www.cbos.pl/PL/publikacje/news_tekst.php?nr=14/2025. 11% deklaruje walkę z bronią w ręku (rok wcześniej 14%), 37% wsparcie obrony bez udziału w walkach, 18% zmieniłoby miejsce zamieszkania – w przeważającej większości za granicą ↩︎
- IBRiS dla PAP o postawach obronnych Polaków – sondaż IBRiS z 22 kwietnia 2025 r., metoda CATI, próba 1068 osób: https://ibris.pl/co-polacy-sa-gotowi-poswiecic-dla-obrony-kraju/. 14,0% gotowych poświęcić własne życie (spadek o 11,9 pp.), 16,2% własne zdrowie (wzrost o 9,7 pp.), 24,4% wie, gdzie się schronić (spadek o 18,5 pp. od 2023 r.), 73,5% popiera inwestycje w odporność cywilną. ↩︎
- NIK o stanie schronów w Polsce – raport NIK W schronie się nie schronisz, opublikowany 13 marca 2024 r.: https://www.nik.gov.pl/najnowsze-informacje-o-wynikach-kontroli/budowle-ochronne-miejsca-ukrycia.html. Raport PSP z 2022 r. zinwentaryzował 1903 schrony i 8719 ukryć (łącznie 10 622 budowle ochronne) z pojemnością 1 428 369 osób, czyli 3,8% ludności kraju. Sześć z 32 skontrolowanych gmin nie zapewniło schronienia żadnemu mieszkańcowi, 68% schronów i ponad połowa ukryć nie spełniała wymogów technicznych. ↩︎
- Zaufanie społeczne w Polsce – Ipsos, Zaufanie do ludzi w Polsce i na świecie (2023): https://www.ipsos.com/pl-pl/zaufanie-do-ludzi-w-polsce-i-na-swiecie. Tylko 16% Polaków uważa, że „większości ludzi można ufać” – jedna z najniższych wartości w Europie. ↩︎
- Decyzja o zniesieniu poboru w Polsce – ustawa z 9 stycznia 2009 r., wejście w życie 1 stycznia 2010 r. Kontekst polityczny: Portal Mundurowy, Kosztowny błąd Tuska, czyli jak historia z poborem do wojska zatoczyła koło: https://www.portal-mundurowy.pl/index.php/aktualnosci/kosztowny-blad-tuska-czyli-jak-historia-z-poborem-do-wojska-zatoczyla-kolo. ↩︎
- Polska jako lider polaryzacji w UE – V-Dem (Digital Society Project), wynik Polski w 2021 r.: 3,83 na czteropunktowej skali; w UE wyższy wynik miały tylko Węgry (4,0). Omówienie: New Community Foundation (Wawrzyniec Smoczyński), Poles: More polarized than Americans: https://www.ncf.org.pl/milestones/poles-deeply-polari-zed-but-craving-for-community. Andres Reiljan, Fear and loathing across party lines” (also) in Europe: Affective polarisation in European party systems, European Journal of Political Research, 2020: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/1475-6765.12351. Hubert Tworzecki, Poland: A Case of Top-Down Polarization, 2019: https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0002716218809322. ↩︎
- Fińska wola obrony (Maanpuolustustahto) – badanie Taloustutkimus dla Komitetu Doradczego Obrony Narodowej (MTS), grudzień 2025 r., omówienie Yle News: Survey: Finns’ willingness to defend country remains high: https://yle.fi/a/74-20198657. 78% chce obrony zbrojnej w razie ataku, 80% gotowych uczestniczyć w obronie, 84% popiera członkostwo w NATO. ↩︎
- Maanpuolustuskoulutusyhdistys (MPK) – fińska organizacja szkolenia obronnego: https://intti.fi/en/voluntary-national-defence. ↩︎
- Talvisodan henki – duch wojny zimowej – University of Helsinki, In war, honour means fleeing shame (Tuomas Tepora, Sodanhenki, 2015): https://www.helsinki.fi/en/news/culture/war-honour-means-fleeing-shame. ↩︎
- Estońska Kaitseliit (Liga Obrony) – oficjalna strona: https://kaitseliit.ee/en/defence-league/general-info/. 18 000 aktywnych członków, łącznie z afiliowanymi (Naiskodukaitse, Noored Kotkad, Kodutütred) ponad 30 000. Analiza: Eastern Flank Institute, Estonian Defense League. On modern territorial defense in Estonia: https://easternflank.org/estonian-defense-league-on-modern-territorial-de-fense-in-estonia/. ↩︎
- WOT – stan na koniec 2025 r. – Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej, Wojska Obrony Terytorialnej – podsumowanie roku 2025 (komunikat z 30 grudnia 2025 r.): https://media.terytorialsi.wp.mil.pl/informacje/862747/wojska-obrony-terytorialnej-podsumowanie-roku-2025. 44 900 żołnierzy, z czego 6620 zawodowi i aktywnej rezerwy, 38 280 TSW. W 2025 r. wcielono 13 230 osób. ↩︎
- Pieśniarska Rewolucja w Estonii (1987-1991) – International Center on Nonviolent Conflict, Estonia’s Singing Revolution: https://www.nonviolent-conflict.org/estonias-singing-revolution-1986-1991/. ↩︎
- Lietuvos šaulių sąjunga (Litewski Związek Strzelców) – oficjalna strona organizacji: https://www.sauliusajunga.lt/en/about-us. Blisko 18 000 członków, w tym około 6 000 Jaunieji Šauliai. ↩︎
- Generał Jonas Žemaitis-Vytautas (1909-1954) – stracony w więzieniu Butyrka w Moskwie 26 listopada 1954 r. Uchwałą Sejmu Litwy z 12 marca 2009 r. uznany za głowę państwa litewskiego walczącego z okupacją, de facto pełniącego funkcje prezydenta od 16 lutego 1949 r. do śmierci. Oficjalna strona Prezydencji Republiki Litewskiej: https://istorineprezidentura.lt/en/presidents/jonas-zemai-tis-vytautas-en/. ↩︎
- Kazimierz Pużak (1883-1950) – polski socjalista, działacz PPS, organizator Polskiego Państwa Podziemnego, przewodniczący Rady Jedności Narodowej, sądzony w procesie szesnastu w Moskwie (1945), skazany w 1948 r. przez sąd PRL, zmarł w więzieniu w Rawiczu 30 kwietnia 1950 r. w niewyjaśnionych okolicznościach. Stowarzyszenie Obrony i Rozwoju „Przyszłość” im. K. Pużaka: https://przyszlosc.org/. ↩︎
